Obserwatorzy

trwa inicjalizacja, prosze czekac...shoutbox

Mój sklepik

Mój sklepik
Zapraszam-mój sklepik

niedziela, 7 czerwca 2009

No i się wkurzyłam

Zadzwonił dziś do mnie kuzyn w błahej,mało ważnej sprawie a jako,że wiedziałam ,iż żona jego choruje i robi dokładne badania nie omieszkałam zapytać jaką diagnozę postawili lekarze ,wcześniej zapytałam czy może i chce o tym rozmawiać ,bo wiem,że nie każdy chce mówić o chorobach..Ale do rzeczy na pytanie jak wyniki odpowiedział ,że on nie wie i że to jej sprawa ,bo to ''babska choroba''i on nie dopytuje ,bo nie wypada a może się wstydzi??????A choroba i to jak mniemam poważna ,bo operacja ma być jak najszybciej ,bo po 2 szczepieniu.O ja cierpię dolę(Laura pozdrawiam)jak ja się zdenerwowałam on nie pyta -to ja sie pytam kto ma z nią porozmawiać ,jesli nie własny ,osobisty mąż (chyba powinnam napisać wąż)może ksiądz?O litości panowie dbajcie o swoje kobiety nie zostawiajcie ich samych sobie.Idę łyknąć relanium i popić melisą...

4 komentarze:

  1. Nistety też takich znam. To jest tak przykre,ze słów brakuje. Dbanie ,albo chociaż zainteresowanie zdrowiem partnerki życiowej uwłacza ich godności czy jak? Nie wiem czy zdają sobie sprawę z tego,że z takim podejściem tracą na męskości. I to zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak..babska choroba..chlopskie podejscie..egoistyczne i malostkowe..niestety to dosc powszechny ssposob reagowania mezczyzn na choroby...mysle,ze potwierdza to badania,ze meżczyzni sa slabsi..boja sie poprostu...smutne to,ze kobieta skazana jest na borykanie sie ze wszystkim sama....pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda słów, to się chyba nigdy nie zmieni, że panowie unikają chorób i lekarzy, ale jak sami mają katar to nagle umierają :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Lauro,Aniu Asiu ,że do mnie zajrzałyście i podzieliłyście moje zdanie w tej sprawie -przykre to ,ale niestety prawdziwe -ja jeszcze się nie otrząsnęłam z tego co usłyszałam w uszach dźwięczą mi słowa ''to jej sprawa ,bo to babska choroba''

    OdpowiedzUsuń